Dziś wpis na temat temat komunikacji autobusowej w GOP, być może pierwszy i ostatni. Zobaczymy. Tak jak pisałem mam w zwyczaju fotografię taboru komunikacyjnego i to najlepiej będącego w ruchu liniowym, acz zdjęcia poczynione zazwyczaj z przypadku. Co by nie mówić komunikacja miejska w GOP, choć nieco niedorozwinięta jakościowo w mej opinii, to na pewno barwna, choćby jeśli chodzi o użytkowany tabor.
Podczas moich eskapad zawsze próbowałem wyłapać te typy wozów, o których już wtedy wiadomym było, że lada moment znikną. Do nich należą wszelkiej maści wyroby z Jelcza-Laskowic a także węgierski hit eksportowy - Ikarusy 280 (przegubowe) a także ostatnie eksploatowane 260-tki w kraju (nieprzegubowe), przez PKM Gliwice. Co by nie powiedzieć wozy na tyle solidne aby przetrwać naprawdę ciężką pracę przewozową przez lata wpierw ułomnego i biednego socjalizmu a potem chaotycznego kapitalizmu. To ostatnie Ikarusy w naszej aglomeracji. Prawie - PKM Katowice nadal nie kwapi się zbytnio do całościowej wymiany parku taborowego...
Wóz PKM Gliwice w ramach przejazdu okolicznościowego na ul. Lompy w Zabrzu na tle familoków. Totalnie rozkopana i zabłocona ulica jest wynikiem powszechnej wymiany i budowy kanalizacji w mieście.
Wóz PKM Katowice w towarzystwie tramwaju Konstal 105Na na pl. Wolności w Katowicach. Lato 2012, jeszcze przed gruntowną przebudową jezdni i torów.
Wóz PKM Sosnowiec na centralnym skrzyżowaniu w Dąbrowie Górniczej (pl. Wolności). W tle górująca nad miastem - obok bazyliki gołonoskiej oraz Huty Katowice - Bazylika Najświętszej Maryi Panny Anielskiej, z jej 86 - metrową wieżą.
wtorek, 12 sierpnia 2014
niedziela, 10 sierpnia 2014
Kolejny wpis z cyklu "co uwieczniam". Jednocześnie coraz śmielej dodaję więcej fotografii wraz ze stosownymi opisami. W przyszłości będzie więcej rozmaitych ciekawostek. To sobie obiecałem, aby podzielić się Górnym Śląskiem z innymi takim jakim go widzę przez pryzmat mojego obiektywu.
Kolejna ważka tematyka - kolej. Jeszcze w latach 80. XX w. region gęstej plątaniny torowisk PKP, PMP-PW (tzw. piaskowe) oraz kolei wąskotorowej. Dziś sieć okrojona do minimum. Dziś ostatni oddech w starej jej szacie. Lada dzień pozostaną nam chyba tylko linie magistralne...
Do dziś przetrwały nielicznie stare, magiczne dworce kolejowe - czekają od dawna na swój wyrok, na rozjechanie przez ciężki sprzęt budowlany. Na fotografiach przykładowe obiekty z subregionu zachodniego aglomeracji. To jedne z ostatnich jakie w miarę niezmienionym stanie przetrwały do naszych czasów.
Gierałtowice k. Gliwic. Stacja położona w pewnej odległości od wsi, na co wpływ mają zapewne względy historyczne. To linia Gliwice-Orzesze była pierwszą linią kolejową w okolicy a nie ta przebiegająca tuż obok miejscowości.
Knurów Szczygłowice. Ot ciekawostka - dworzec jeszcze stoi, choć tory już padły - notabene linia dwutorowa i zelektryfikowana. Została zamknięta parę lat wstecz, przez słynną katastrofę w Kopalni Węgla "Knurów" gdzie zapadł się w głąb ziemi jeden z szybów górniczych. Jak na złość stał tuż obok torów.
Chorzów Stary. W tle wystaje głowica szybu Kolejowy należący do zlikwidowanej Kopalni Węgla "Barbara"
Zabrze Mikulczyce. Kawał solidnej roboty i niemieckiej architektury międzywojnia. I tu rozebrano niemal w całości linię kolejową. To na tej stacji w 1945 Rosjanie ładowali masowo pociągi ze swymi zdobyczami wojennymi, które wraz z tysiącami wywiezionych górników, pojechało do białych niedźwiedzi.
Bytom Bobrek. Gdzie te czasy, gdy przez stację przelatywał ekspres "Latający Ślązak" Berlin-Bytom. I nie był to wcale skład ciągnięty parowozem, tylko najnowocześniejsze spalinowe składy trakcyjne. Tego typu szybkie pociągi kursowały na kilku magistralnych liniach III Rzeszy.
Kolejna ważka tematyka - kolej. Jeszcze w latach 80. XX w. region gęstej plątaniny torowisk PKP, PMP-PW (tzw. piaskowe) oraz kolei wąskotorowej. Dziś sieć okrojona do minimum. Dziś ostatni oddech w starej jej szacie. Lada dzień pozostaną nam chyba tylko linie magistralne...
Do dziś przetrwały nielicznie stare, magiczne dworce kolejowe - czekają od dawna na swój wyrok, na rozjechanie przez ciężki sprzęt budowlany. Na fotografiach przykładowe obiekty z subregionu zachodniego aglomeracji. To jedne z ostatnich jakie w miarę niezmienionym stanie przetrwały do naszych czasów.
Gierałtowice k. Gliwic. Stacja położona w pewnej odległości od wsi, na co wpływ mają zapewne względy historyczne. To linia Gliwice-Orzesze była pierwszą linią kolejową w okolicy a nie ta przebiegająca tuż obok miejscowości.
Knurów Szczygłowice. Ot ciekawostka - dworzec jeszcze stoi, choć tory już padły - notabene linia dwutorowa i zelektryfikowana. Została zamknięta parę lat wstecz, przez słynną katastrofę w Kopalni Węgla "Knurów" gdzie zapadł się w głąb ziemi jeden z szybów górniczych. Jak na złość stał tuż obok torów.
Chorzów Stary. W tle wystaje głowica szybu Kolejowy należący do zlikwidowanej Kopalni Węgla "Barbara"
Zabrze Mikulczyce. Kawał solidnej roboty i niemieckiej architektury międzywojnia. I tu rozebrano niemal w całości linię kolejową. To na tej stacji w 1945 Rosjanie ładowali masowo pociągi ze swymi zdobyczami wojennymi, które wraz z tysiącami wywiezionych górników, pojechało do białych niedźwiedzi.
Bytom Bobrek. Gdzie te czasy, gdy przez stację przelatywał ekspres "Latający Ślązak" Berlin-Bytom. I nie był to wcale skład ciągnięty parowozem, tylko najnowocześniejsze spalinowe składy trakcyjne. Tego typu szybkie pociągi kursowały na kilku magistralnych liniach III Rzeszy.
piątek, 8 sierpnia 2014
Gdy zaczynałem na dobre fotografować w 2010 wnet musiałem sobie dobrze uświadomić fakt, że większość najciekawszych obiektów (post)industrialnych już padło. Chwała wszystkim tym, którzy tak uparcie uwieczniali ostatnie relikty starego, przemysłowego świata - kopalnie, huty, koksownie, fabryki, dworce, lokomotywownie. Przez jakiś czas nawet tego żałowałem - faktu, że nie urodziłem się parę lat wcześniej ;)
Dziś staram się ukazać dynamicznie zmieniającą się przestrzeń, sukcesywnie wyrywaną dawnej krainie węgla i stali. W niektóre z tych terenów i obiektów udało się tchnąć na nowo życie. Bo czymże jest nasza przyszłość, gdy nie poszanujemy przeszłości.
Ponad stuletni budynek po nieistniejącej Kopalni Węgla "Gliwice". Dziś tu się rozsiadło centrum edukacyjno-biznesowo-konferencyjne a wokół m.in. tereny rekreacyjne. Jak dla mnie do pełni szczęścia brakuje choć jednej wieży wyciągowej, ot tak na pamiątkę.
Dziś staram się ukazać dynamicznie zmieniającą się przestrzeń, sukcesywnie wyrywaną dawnej krainie węgla i stali. W niektóre z tych terenów i obiektów udało się tchnąć na nowo życie. Bo czymże jest nasza przyszłość, gdy nie poszanujemy przeszłości.
Ponad stuletni budynek po nieistniejącej Kopalni Węgla "Gliwice". Dziś tu się rozsiadło centrum edukacyjno-biznesowo-konferencyjne a wokół m.in. tereny rekreacyjne. Jak dla mnie do pełni szczęścia brakuje choć jednej wieży wyciągowej, ot tak na pamiątkę.
czwartek, 7 sierpnia 2014
Transport - to kolejna tematyka mojej dokumentalnej fotografii. Tramwaje, autobusy, pociągi. Motywów komunikacyjnych w aglomeracji Katowickiej od groma, choć tak naprawdę nigdy nie przywiązywałem do tego większej uwagi. W moich rowerowych i pieszych wypadach najczęściej fotografuję wszystko co uznam za istotne a nieco przypadkiem "wjedzie" mi w kadr :) Szczególna dla mnie jest komunikacja tramwajowa: górnośląska sieć tak bardzo momentami różna od innych, bardzo rozległa obszarowo, już od 1894 służy wszystkim nam tutaj. Nieco się skurczyła w latach PRL ale wtedy likwidowano wiele linii tramwajowych w kraju, gdyż nieco mylnie za przyszłościowy transport uznano samochody i autobusy.
Bytom, centralna pętla, plac Sikorskiego. Mówi się czasem o nim jako o dworcu tramwajowym.
Katowicki Rynek niemal od zawsze był dużym węzłem tramwajowym. W 2013 w związku z szumną przebudową centrum miasta, zmieniono po raz drugi w historii, całkowicie układ torowy na placu (na zdjęciu tuż po). W tle górnośląski drapacz chmur Altus.
Katowice, ul. Kościuszki. Tędy linia pobiegła już w 1912, po to aby dowozić katowiczan do parku miejskiego, dziś Parku T. Kościuszki, w tle.
Tramwaje są rozumiane w innych częściach Polski jako wytwory typowo miejskie, tymczasem w GOP łączą one poszczególne miasta, przybierając czasem charakter podmiejski, nieraz klucząc po zapomnianych nieco górniczych osiedlach oraz zaroślach... Na foto linia pomiędzy Bytomiem a Zabrzem.
Bytom, centralna pętla, plac Sikorskiego. Mówi się czasem o nim jako o dworcu tramwajowym.
Katowicki Rynek niemal od zawsze był dużym węzłem tramwajowym. W 2013 w związku z szumną przebudową centrum miasta, zmieniono po raz drugi w historii, całkowicie układ torowy na placu (na zdjęciu tuż po). W tle górnośląski drapacz chmur Altus.
Katowice, ul. Kościuszki. Tędy linia pobiegła już w 1912, po to aby dowozić katowiczan do parku miejskiego, dziś Parku T. Kościuszki, w tle.
Tramwaje są rozumiane w innych częściach Polski jako wytwory typowo miejskie, tymczasem w GOP łączą one poszczególne miasta, przybierając czasem charakter podmiejski, nieraz klucząc po zapomnianych nieco górniczych osiedlach oraz zaroślach... Na foto linia pomiędzy Bytomiem a Zabrzem.
wtorek, 5 sierpnia 2014
Zawsze starałem się skupić na najważniejszych zabytkowych obiektach mojego regionu, zwłaszcza (po)przemysłowych, bo te najszybciej znikają z krajobrazu. Lecz czasem podejmuję się w moim odczuciu dość niecodziennej i sztampowej fotografii - blokowisk. No bo komu by przyszło do głowy fotografować takie budynki :) Niemniej jednak postanowiłem pokazać choć trochę tę różnorodność form architektoniczno-urbanistycznych z okresu PRL, nieco życia w tych zespołach a także fakt, że wielka, szara płyta, jeszcze w naszych czasach, w dobie powszechnej termomodernizacji i "koloryzacji" osiedli - trzyma się twardo.
Tychy, okolice ulic Dmowskiego i Nałkowskiej. Miasto niemal od podstaw budowane w PRL.
Sosnowiec, Środula. W tle kominy będzińskiej elektrociepłowni.
Dąbrowa Górnicza, Mydlice. Ciężkie sąsiedztwo kilkunastokondygnacyjnych bloków i bieda-kamienic z czasów carskiej Rosji.
Zabrze, Poremba. Tu kiedyś stały familoki...
Tychy, okolice ulic Dmowskiego i Nałkowskiej. Miasto niemal od podstaw budowane w PRL.
Sosnowiec, Środula. W tle kominy będzińskiej elektrociepłowni.
Dąbrowa Górnicza, Mydlice. Ciężkie sąsiedztwo kilkunastokondygnacyjnych bloków i bieda-kamienic z czasów carskiej Rosji.
Zabrze, Poremba. Tu kiedyś stały familoki...
Subskrybuj:
Posty (Atom)