wtorek, 12 sierpnia 2014

Ikarusem w przestworza

Dziś wpis na temat temat komunikacji autobusowej w GOP, być może pierwszy i ostatni. Zobaczymy. Tak jak pisałem mam w zwyczaju fotografię taboru komunikacyjnego i to najlepiej będącego w ruchu liniowym, acz zdjęcia poczynione zazwyczaj z przypadku. Co by nie mówić komunikacja miejska w GOP, choć nieco niedorozwinięta jakościowo w mej opinii, to na pewno barwna, choćby jeśli chodzi o użytkowany tabor.
Podczas moich eskapad zawsze próbowałem wyłapać te typy wozów, o których już wtedy wiadomym było, że lada moment znikną. Do nich należą wszelkiej maści wyroby z Jelcza-Laskowic a także węgierski hit eksportowy - Ikarusy 280 (przegubowe) a także ostatnie eksploatowane 260-tki w kraju (nieprzegubowe), przez PKM Gliwice. Co by nie powiedzieć wozy na tyle solidne aby przetrwać naprawdę ciężką pracę przewozową przez lata wpierw ułomnego i biednego socjalizmu a potem chaotycznego kapitalizmu. To ostatnie Ikarusy w naszej aglomeracji. Prawie - PKM Katowice nadal nie kwapi się zbytnio do całościowej wymiany parku taborowego...
Wóz PKM Gliwice w ramach przejazdu okolicznościowego na ul. Lompy w Zabrzu na tle familoków. Totalnie rozkopana i zabłocona ulica jest wynikiem powszechnej wymiany i budowy kanalizacji w mieście. 

Wóz PKM Katowice w towarzystwie tramwaju Konstal 105Na na pl. Wolności w Katowicach. Lato 2012, jeszcze przed gruntowną przebudową jezdni i torów.

























Wóz PKM Sosnowiec na centralnym skrzyżowaniu w Dąbrowie Górniczej (pl. Wolności). W tle górująca nad miastem - obok bazyliki gołonoskiej oraz Huty Katowice - Bazylika Najświętszej Maryi Panny Anielskiej, z jej 86 - metrową wieżą.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Kolejny wpis z cyklu "co uwieczniam". Jednocześnie coraz śmielej dodaję więcej fotografii wraz ze stosownymi opisami. W przyszłości będzie więcej rozmaitych ciekawostek. To sobie obiecałem, aby podzielić się Górnym Śląskiem z innymi takim jakim go widzę przez pryzmat mojego obiektywu.
Kolejna ważka tematyka - kolej. Jeszcze w latach 80. XX w. region gęstej plątaniny torowisk PKP, PMP-PW (tzw. piaskowe) oraz kolei wąskotorowej. Dziś sieć okrojona do minimum. Dziś ostatni oddech w starej jej szacie. Lada dzień pozostaną nam chyba tylko linie magistralne...
Do dziś przetrwały nielicznie stare, magiczne dworce kolejowe - czekają od dawna na swój wyrok, na rozjechanie przez ciężki sprzęt budowlany. Na fotografiach przykładowe obiekty z subregionu zachodniego aglomeracji. To jedne z ostatnich jakie w miarę niezmienionym stanie przetrwały do naszych czasów.
Gierałtowice k. Gliwic. Stacja położona w pewnej odległości od wsi, na co wpływ mają zapewne względy historyczne. To linia Gliwice-Orzesze była pierwszą linią kolejową w okolicy a nie ta przebiegająca tuż obok miejscowości.
 Knurów Szczygłowice. Ot ciekawostka - dworzec jeszcze stoi, choć tory już padły - notabene linia dwutorowa i zelektryfikowana. Została zamknięta parę lat wstecz, przez słynną katastrofę w Kopalni Węgla "Knurów" gdzie zapadł się w głąb ziemi jeden z szybów górniczych. Jak na złość stał tuż obok torów.
Chorzów Stary. W tle wystaje głowica szybu Kolejowy należący do zlikwidowanej Kopalni Węgla "Barbara"
Zabrze Mikulczyce. Kawał solidnej roboty i niemieckiej architektury międzywojnia. I tu rozebrano niemal w całości linię kolejową. To na tej stacji w 1945 Rosjanie ładowali masowo pociągi ze swymi zdobyczami wojennymi, które wraz z tysiącami wywiezionych górników, pojechało do białych niedźwiedzi.
Bytom Bobrek. Gdzie te czasy, gdy przez stację przelatywał ekspres "Latający Ślązak" Berlin-Bytom. I nie był to wcale skład ciągnięty parowozem, tylko najnowocześniejsze spalinowe składy trakcyjne. Tego typu szybkie pociągi kursowały na kilku magistralnych liniach III Rzeszy. 

piątek, 8 sierpnia 2014

Gdy zaczynałem na dobre fotografować w 2010 wnet musiałem sobie dobrze uświadomić fakt, że większość najciekawszych obiektów (post)industrialnych już padło. Chwała wszystkim tym, którzy tak uparcie uwieczniali ostatnie relikty starego, przemysłowego świata - kopalnie, huty, koksownie, fabryki, dworce, lokomotywownie. Przez jakiś czas nawet tego żałowałem - faktu, że nie urodziłem się parę lat wcześniej ;)
Dziś staram się ukazać dynamicznie zmieniającą się przestrzeń, sukcesywnie wyrywaną dawnej krainie węgla i stali. W niektóre z tych terenów i obiektów udało się tchnąć na nowo życie. Bo czymże jest nasza przyszłość, gdy nie poszanujemy przeszłości.

Ponad stuletni budynek po nieistniejącej Kopalni Węgla "Gliwice". Dziś tu się rozsiadło centrum edukacyjno-biznesowo-konferencyjne a wokół m.in. tereny rekreacyjne. Jak dla mnie do pełni szczęścia brakuje choć jednej wieży wyciągowej, ot tak na pamiątkę.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Transport - to kolejna tematyka mojej dokumentalnej fotografii. Tramwaje, autobusy, pociągi. Motywów komunikacyjnych w aglomeracji Katowickiej od groma, choć tak naprawdę nigdy nie przywiązywałem do tego większej uwagi. W moich rowerowych i pieszych wypadach najczęściej fotografuję wszystko co uznam za istotne a nieco przypadkiem "wjedzie" mi w kadr :) Szczególna dla mnie jest komunikacja tramwajowa: górnośląska sieć tak bardzo momentami różna od innych, bardzo rozległa obszarowo, już od 1894 służy wszystkim nam tutaj. Nieco się skurczyła w latach PRL ale wtedy likwidowano wiele linii tramwajowych w kraju, gdyż nieco mylnie za przyszłościowy transport uznano samochody i autobusy.

 Bytom, centralna pętla, plac Sikorskiego. Mówi się czasem o nim jako o dworcu tramwajowym.
 Katowicki Rynek niemal od zawsze był dużym węzłem tramwajowym. W 2013 w związku z szumną przebudową centrum miasta, zmieniono po raz drugi w historii, całkowicie układ torowy na placu (na zdjęciu tuż po). W tle górnośląski drapacz chmur Altus.
 Katowice, ul. Kościuszki. Tędy linia pobiegła już w 1912, po to aby dowozić katowiczan do parku miejskiego, dziś Parku T. Kościuszki, w tle.
 
Tramwaje są rozumiane w innych częściach Polski jako wytwory typowo miejskie, tymczasem w GOP łączą one poszczególne miasta, przybierając czasem charakter podmiejski, nieraz klucząc po zapomnianych nieco górniczych osiedlach oraz zaroślach... Na foto linia pomiędzy Bytomiem a Zabrzem.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Zawsze starałem się skupić na najważniejszych zabytkowych obiektach mojego regionu, zwłaszcza (po)przemysłowych, bo te najszybciej znikają z krajobrazu. Lecz czasem podejmuję się w moim odczuciu dość niecodziennej i sztampowej fotografii - blokowisk. No bo komu by przyszło do głowy fotografować takie budynki :) Niemniej jednak postanowiłem pokazać choć trochę tę różnorodność form architektoniczno-urbanistycznych z okresu PRL, nieco życia w tych zespołach a także fakt, że wielka, szara płyta, jeszcze w naszych czasach, w dobie powszechnej termomodernizacji i "koloryzacji" osiedli - trzyma się twardo.

 Tychy, okolice ulic Dmowskiego i Nałkowskiej. Miasto niemal od podstaw budowane w PRL.
 Sosnowiec, Środula. W tle kominy będzińskiej elektrociepłowni.
 Dąbrowa Górnicza, Mydlice. Ciężkie sąsiedztwo kilkunastokondygnacyjnych bloków i bieda-kamienic z czasów carskiej Rosji.
Zabrze, Poremba. Tu kiedyś stały familoki...